Dec 31

Zrobimy wszystko

Opublikowane przez: admin

Wątpie, bym kiedykolwiek zapomniał tamtą środę. A miał to być normalny dzien pracy i z początku nic nie zaśowiadało aż tak “odjechanego” finału. W biurze nieruchomości pracowałem od niedawna, ale szefowa była ze mnie zadowolona. Podsłuchałam nawet raz, jak zwierzała sie przez telefon znajomej:- Wiesz, ten nowy przystojniak, całkiem nieźle sobie radzi.- W porządku – pomyślałem wtedy – i dokładnie tak samo odpowiedziałem szefowej, kiedy w tamtą środe zleciła mi pokazanie potencjalnej klientce posesji, do kupna której przymierzała sie od pewnego czasu. Posesja znajdowała sie w niezłym punkcie, niezłym przynajmniej jak na Trójmiasto. Blisko centrum handlowego Wrzeszcza. Klientka szukała czegoś odpowiedniego do połączenia typu trzy w jednym, czyli: dom, firma, i magazyn na jednym terenie. My używając popularnego skrótu mogliśmy jej zaoferować “coś pięknego i niedrogiego”.Tak jak planowałem, już przed jedenastą zajechałem pod jej sopockie mieszkanie przy Kamiennym Potoku. Nawet sie nie spóźniła. Dwie po jedenastej zobaczyłem, jak fantastyczna blondyna wychodzi z klatki schodowej i rozgląda sie po samochodach stojących na ulicy
- Prosze tutaj, witam panią!
- Ach, to pan.
No wspaniale, Ciesze sie, że bede mogła to wreszcie zobaczyć na własne oczy. Wie pan, zdjecia to nie to samo.
- No cóż, zapraszam do środka i… do usług.Prawde mówiąc już w samochodzie wydawała mi sie troche dziwna. Do zainteresowanych spojrzen kobiet – co tu udawać, nie należe do facetów fałszywie skromnych – jestem przyzwyczajony. Ale ona miała w oczach coś wyjątkowo drapieżnego. Coś, co może sie bardzo podobać, ale można sie tego równocześnie bać. Myślałem, że jest może zbyt wyczulona, taki typ busineswoman, która zupełnie samotna i wyposzczona boi sie, że za kilka lat przestanie podniecać samców i w związku z tym podkładała sie każdemu, kto w jej opinii na to zasługuje. Jednak nie. Nawet ubrana była skromnie i gustownie. Ciemna sukienka tuż za kolana. Co prawda taka niewyszukana prostota podkreślała tylko jej fantastycznie zgrabną figure, bardzo kobiecą, choć wysportowaną sylwetke no i biust – ślicznie jabłkowy, rozmiarów słusznych, choć nie silikonowych. Nie mogłem jej nic zarzucić, do niczego sie przyczepić, “działała na mnie”, ale jednak czegoś sie obawiałem, a nawet czymś mnie do siebie zniechecała. “Jak to dobrze” pomyślałem “że to tylko klientka, a nie dajmy na to, przygruchana na plaży panienka.” Niedługo potem miałem bardzo żałować tych myśli.Gdy dojeżdżaliśmy już prawie na miejsce zaśytała mnie znienacka:
- Przeczytałam w folderze, że zrobicie wszystko by dać pełna satysfakcje waszym klientom. To prawda czy tylko slogan reklamowy?
- Slogan reklamowy, ale prawdziwy.
- Sprawdzimy, sprawdzimy… – powiedziała.
Jeszcze w samochodzie sama zaproponowała, byśmy przeszli na ty. Oczywiście nie miałem nic przeciwko temu. To nawet dobrze, że sama zaproponowała. Nie jestem pewien, ale wydaje mi sie, że jest ode mnie dwa, trzy lata starsza. Przyznam szczerze – lubie równolatki i dupy troche starsze. To cudowne połączenie doświadczenia i wyobraźni, śmiałości i niewinnej fantazji, które trzeba dopiero obudzić. To jest to. Posesja “tak ogólnie” to sie jej podobała. Wcale jej nie przeszkadzało mocno “zapuszczone” podwórko, ani chaszcze, które kiedyś były ogrodem. Zauważyła nawet piekny stary kasztan. Na koniec zostawiliśmy sobie pomieszczenia magazynowe. Wcale nie chciała oglądać góry. Zaciekawił ją natomiast parter, szczególnie jedno pomieszczenie, co prawda z wybitymi szybami, ale w miare wysprzątane. Przyglądała sie przez chwile ścianom pomazanym sprayowymi malowidłami. Stałem za nią, jakby też próbując coś zrozumieć z tych esów floresów. W pewnej chwili obróciła sie, zarzuciła mi na szyje rece, przyciągneła mnie do siebie i wysyczała kąśliwie.
- No dobra, teraz mi pokaż jak to jest z tym waszym “zrobimy wszystko”. Pamietam tylko tyle, że najpierw zalał mnie zimny pot, ale tuż za nim uderzyła mnie fala gorąca. Byłem podniecony i wściekły. Prawie zdarłem z niej sukienke i wessałem sie w jej twardniejące sutki. Miałem przed sobą peczniejące, teraz już zupełnie imponujące piersi, a po ich bokach rece uwijające sie z moim ubraniem. Rozebrała mnie do naga. Zostałem tylko w skarpetkach. No i stało sie ze mną to co zawsze w sytuacjach dziwnych i niesamowitych, coś co pamietam jeszcze z wydm, kiedy miałem szesnaście lat, a płochliwa koleżanka ze starszej klasy zamieniła sie w żądną krwi i spermy tygrysicę. Wychodziłem z siebie. Dokładnie tak. Przy tej nieokiełzanej lasce zostawałem ja i ciało, zmysły, sztywny fiut, który chciał, domagał sie impulsywnych ssących drgawek wewnątrz jej cipy, zwierze spragnione oswobodzenia z nadmiaru chcicy i energii. Wyglądało to troche jak pieprzenie, troche jak walka. Zwłaszcza kiedy w szale gryzła mnie wszedzie, a ja nie pozostawałem jej dłużny. Nawet kiedy ssała mi fiuta to ból mieszał sie z rozkoszą. Co jej przyszło do głowy, żeby wylizać mi pośladki i dupe, by wtykać w nią zimne i szczupłe palce umazane w jej własnej wydzielinie zmieszanej z kroplą płynu zlizaną z mojego kutasa. Wiedziałem tylko tyle, że ta kobieta, w tej chwili grzała mnie, że namietność zmiesza sie w niej z jakąś dziwną zdesperowano złością.W pewnej chwili przewróciła mnie na zimną i wilgotną posadzke. Zrobiła to na tyle sprawnie, by nie pozostawić najmniejszej wątpliwości, że techniki samoobronny i walki są jej znane. Przewróciła mnie i usiadła na mnie nabijając jednocześnie moją pałe prosto w swój otwór. Nie pozwoliła wtedy wykonać najmniejszego ruchu, czułem sie całkowicie skrepowany. Pozwoliła tylko mocno ścisnąć jej talie, reszte zrobiła sama, wprawnie, szybko i rytmicznie. Czułem, jak zbliża sie wytrysk, czułem też wnetrze jej cipki, gdzie dotarła prąciem do miejsc najwrażliwszych. Potem przez moment zatrzymała sie w pół drogi wygieła jeszcze bardziej i zajeczała przeciągle. A stało sie to w momencie, kiedy we mnie zagotowała sie krew od czubków palców u nóg aż po zjeżone cebulki włosów na głowie, Wiec kiedy opadła ponownie, ja zlałem sie w nią głeboko, a mój przeciągły orgazm wydłużały jej skurcze. Nie dała mi odpocząć po tym co sie stało. Wciąż była niezaspokojona. Wygoniła mnie na podwórko, oczywiście gołego jak pan Bóg stworzył, a sama zatrzasneła sie w pomieszczeniu. Prawie na mnie krzyczała:
- Mam telefon komórkowy. Albo dasz mi swoją pałe i obciągne ci ją teraz albo dzwonie na policje i zawiadamiam o gwałcie. Przez moment brandzlowałem sie reką. Na szczeście kutas zesztywniał ponownie, a ona, jak małpa, obciągneła mi go przez krate. A potem? A potem było mi wszystko jedno. Zwłaszcza, że z pomysłu na pomysł moja klientka łagodniała. Stawała sie coraz delikatniejsza. Za trzecim razem orgazm nie był tak przejmujący. Kiedy już w koncu ubraliśmy sie wreszcie sie zdecydowała:
- Biore te posesje.
- Bedziesz miała co wspominać.
- Możesz mi wierzyć lub nie, ale jestem szarą, zwykła kobietą jakich wiele. To co przeżyłeś… coś takiego zdarzyło mi sie chyba pierwszy i na pewno ostatni raz w życiu. Po prostu przeczytałam w waszym folderze to: „Zrobimy wszystko…”. Setki folderów i wszedzie tak piszą. Rozumiesz, bardzo mnie to wkurwiło i pobudzało do marzen. Wiec… stało sie. Przynajmniej wy nie kłamiecie. Nikomu nie powiedziałem o tym co sie stało w tamtą środe. Przynajmniej nikomu w pracy. Czasem przejeżdżam obok tamtej posesji. Teraz jest nie do poznania. Dom, biuro, magazyny, ogród i ten piekny kasztan. Widziałem też mieszkającą tam właścicielkę. Podobno wciąż jest samotna…

autor: Sprzedawca

Nie ma podobnych opowiadań

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.